Larian Studios droczy się z fanami. Czym jest Alligator w nowym Divinity?

Larian Studios dotrzymało słowa i po kilku tygodniach faktycznie zorganizowało duże AMA na Reddicie, podczas którego twórcy przez kilka godzin odpowiadali na pytania fanów. Pojawiło się sporo konkretów o Divinity, o procesie produkcji, o AI, z którego studio się wycofało, a nawet o potencjalnych portach Baldur’s Gate 3.
Ale w całym tym zalewie informacji jedna drobna rzecz wyjątkowo przykuła uwagę graczy.
Adam Smith, dyrektor narracyjny Larian, zdradził „spoiler” składający się z jednego słowa. Zapytany, czy może rzucić czymś, co teraz nie ma sensu, ale nabierze znaczenia po premierze gry, odpowiedział po prostu: „Alligator”.
I tyle. Bez kontekstu. Bez wyjaśnień. Jedno słowo, które natychmiast rozgrzało wyobraźnię fanów.
Internet oczywiście zrobił swoje. Część graczy żartuje, że „Alligator” może być następcą legendarnej sceny z niedźwiedziem z Baldur’s Gate 3, która pomogła grze przebić się do mainstreamu. Brzmi absurdalnie, ale dokładnie tak samo brzmiało to przed premierą BG3.
Inni podchodzą do sprawy bardziej na serio. PC Gamer zwrócił uwagę, że „Alligator” może mieć związek z pływaniem, czyli mechaniką, której praktycznie brakowało w poprzednich grach Larian. Co ciekawe, szef designu Nick Pechenin wcześniej otwarcie mówił, że w Divinity wreszcie udało się zrobić coś, co od lat go frustrowało w DOS1, DOS2 i BG3. Coś, co było „tuż przed oczami”, a nigdy nie działało tak, jak powinno.
To otwiera pole do teorii. Może chodzi o eksplorację wody. Może o konkretnego potwora, który stanie się kultowy. A może o jedno wydarzenie, które potrafi kompletnie zmienić przebieg rozgrywki i o którym wszyscy będą mówić po premierze.
Na razie wiadomo jedno: Larian bardzo świadomie podrzuciło fanom haczyk. Jeden wyraz wystarczył, żeby społeczność zaczęła analizować każdy fragment wcześniejszych wypowiedzi twórców. Jeśli „Alligator” to tylko mały żart, to i tak zadziałał perfekcyjnie. Jeśli to zapowiedź czegoś większego, Divinity ma spore szanse znów zaskoczyć graczy w sposób, którego nikt się nie spodziewa.






