Zabawki poszły na wojnę. Shelf Heroes wygląda jak dziecięcy pokój po apokalipsie

„Toy Story”? Nie tym razem. Tutaj bardziej pasuje określenie Toy War-ry, bo zamiast wzruszającej historii o przyjaźni dostajemy totalną rozwałkę między zabawkami. Nadchodzący kooperacyjny FPS Shelf Heroes właśnie doczekał się nowego zwiastuna i wygląda na to, że ktoś wpadł na pomysł: „A co gdyby wszystkie zabawki z dziecięcego pokoju nagle postanowiły się nawzajem wyeliminować?”.

Efekt jest dokładnie tak szalony, jak brzmi. Najprościej opisać to jako świat Toy Story, ale pozbawiony całej tej rodzinnej słodyczy i wrzucony do dynamicznej strzelanki. Jeśli jesteś trochę starszym graczem, możesz też poczuć klimat Small Soldiers – tylko w wersji, która wreszcie pozwala samemu wskoczyć na pole bitwy zamiast oglądać je z kanapy.

Pokój dziecka, który zamienił się w strefę wojny

Zwiastun pokazano podczas Future Games Show Spring Showcase i od pierwszych sekund nie ma wątpliwości, że fabuła schodzi tu na dalszy plan. Przez około minutę oglądamy czysty chaos: półki, biurko, dywan i podłoga stają się areną walki, a absolutnie wszystko – od figurek akcji po plastikowe dinozaury – zaczyna do siebie strzelać.

To jeden z tych pomysłów, które brzmią absurdalnie, dopóki nie zobaczysz gameplayu. Nagle okazuje się, że ma to sens i wygląda… zaskakująco wciągająco. Jeśli masz choć odrobinę zamiłowania do nieco mroczniejszego humoru, jest duża szansa, że uśmiechniesz się pod nosem.

Roguelike FPS, który pozwala tworzyć własne „zabawkowe potwory”

Twórcy określają Shelf Heroes jako roguelike’ową strzelankę FPS dla 1-3 graczy w kooperacji, ale prawdziwa magia kryje się w systemie postaci. Bohaterowie są modularni, czyli możesz składać ich z części różnych zabawek znalezionych w trakcie rozgrywki.

Wyobraź sobie figurkę z:

  • głową z klocków
  • nogami lalki
  • ramionami żołnierzyka
  • przypadkowym sprzętem przyczepionym gdzie się da

Brzmi jak dzieło dzieciaka z bujną wyobraźnią? Dokładnie o to chodzi. Gra mocno przypomina pokój Sida z pierwszego Toy Story – miejsce, gdzie zabawki były przerabiane na dziwaczne hybrydy. Tyle że tutaj te „frankensteinowe” konstrukcje są bohaterami, a nie strasznymi przeciwnikami.

Co ważne, to nie tylko wygląd. Różne części wpływają na statystyki, umiejętności i styl walki, więc eksperymentowanie ma realne znaczenie. Możesz stworzyć szybką postać do walki wręcz albo ciężkiego „tankowatego” strzelca – wszystko zależy od tego, jakie elementy znajdziesz.

Plastikowa broń, ale prawdziwa jatka

Uzbrojenie również idealnie pasuje do klimatu dziecięcego pokoju. Spodziewaj się wyrzutni pianek, zabawek stylizowanych na broń czy innych absurdalnych narzędzi zniszczenia. To trochę tak, jakby ktoś wziął arsenał z pudełka z zabawkami i nadał mu fizykę oraz siłę ognia z prawdziwej strzelanki.

Najlepszy moment zwiastuna? Gigantyczny plastikowy T-rex, który nagle rusza na graczy. Wygląda na typowego „bossa”, przy którym nawet najlepsza konfiguracja części może nie wystarczyć. W takich chwilach współpraca w drużynie będzie kluczowa, bo samotna figurka raczej długo nie przetrwa.

Gra idealna na wspólne granie ze znajomymi

Całość została zaprojektowana z myślą o kooperacji. Maksymalnie trzech graczy wspólnie przedziera się przez kolejne poziomy, a roguelike’owa struktura sprawia, że każda sesja może wyglądać inaczej. Raz trafisz na świetne części i zrobisz potężną postać, innym razem będziesz improwizować z tego, co akurat wypadnie.

To jeden z tych tytułów, które potencjalnie mogą błyszczeć szczególnie podczas wieczorów ze znajomymi – dużo śmiechu, chaotyczne starcia i ciągłe komentarze w stylu „czemu masz nogi lalki i ręce robota?”.

Kiedy zagramy?

Na ten moment Shelf Heroes nie ma jeszcze konkretnej daty premiery. Wiadomo jedynie, że gra zmierza na Steam i że w planach jest darmowe demo w 2026 roku. To dobra wiadomość, bo przy tak nietypowym pomyśle wiele osób na pewno będzie chciało sprawdzić, jak to działa w praktyce.

Shelf Heroes wygląda jak mieszanka nostalgii z dzieciństwa, absurdalnego humoru i solidnej akcji FPS. Jeśli lubisz gry, które nie boją się być dziwne, kreatywne i trochę szalone, a do tego najlepiej smakują w trybie kooperacji, zdecydowanie warto mieć ten tytuł na radarze. Czasem właśnie takie niepozorne projekty potrafią zaskoczyć najbardziej.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *