Ta jedna skrzynka w Arc Raiders, której nikt nie potrafi pominąć

Każdy gracz Arc Raiders ma swoje ulubione miejsca na loot. Jedni zawsze sprawdzają czerwone szafki, inni grzebią w śmietnikach, a jeszcze inni polują na wydarzenia typu Ukryty Bunkier. Zazwyczaj wszystko sprowadza się do tego, jakich materiałów akurat potrzebujesz albo którego blueprintu wciąż Ci brakuje. Jest jednak jedno miejsce, które… looci prawie każdy. Niezależnie od celu wyprawy.
Jeśli grasz na mapie Pole Bitwy na Terenie Zapory, to dobrze wiesz, że wartościowych lokacji tu nie brakuje. Wieża Kontrolna, Budynki Badawczo-Administracyjne czy Kompleks Energetyczny potrafią sypnąć solidnym sprzętem. Ale gdy startujesz na północno-wschodnim spawnie, jest bardzo duża szansa, że zanim ruszysz dalej, zajrzysz do skrzynki stojącej tuż przy kratce, u podnóża schodów prowadzących na zewnątrz.

Jedna skrzynka, żeby rządzić wszystkimi
Na pierwszy rzut oka to zupełnie zwyczajna skrzynia. Nie słynie z topowego lootu ani rzadkich blueprintów, a jednak większość graczy Arc Raiders nie potrafi jej ominąć. Czasem wpadnie parę prostych materiałów, czasem stim, który pozwala szybciej ruszyć w teren. I tyle. A mimo to… niemal każdy ją otwiera.
Dlaczego? Tradycja. Przesąd. A może po prostu szczęście na dobry początek rajdu.
Jak zauważył Kewtn w poście na Reddicie, jeśli nie otworzysz tej skrzynki przed wyjściem, to prawdopodobnie czeka Cię kiepski run. Brzmi jak czysty zabobon, ale wystarczy zajrzeć w komentarze, żeby zobaczyć, ilu graczy się z tym zgadza. Jedni liczą na stimy na szybki start, inni sprawdzają ją „na wszelki wypadek”.

Jeden z graczy porównał skrzynkę do kota Schrödingera. Dopóki jej nie otworzysz, w jego głowie może tam być Tempest albo coś równie dobrego. Gdy ją lootujesz – zazwyczaj wypadają zwykłe części. Inny napisał wprost: „To dla mnie test szczęścia na cały rajd”. Jakby pominięcie skrzynki miało gwarantować spotkania z Siekaczami i stadami szczurów.
Co ciekawe, zdarzają się też historie, które tylko podsycają ten mit. Jeden z graczy wspominał, że na Błękitnej Bramie, w nocy, zaraz po spawnie, znalazł w niej blueprint Wolfpacka, grając na darmowym loadoucie i udało mu się bezpiecznie uciec. Była to jego druga noc z grą, do tego w trybie PvP z ekipą.
Niezależnie od tego, czy wierzysz w jej „magiczną moc”, czy traktujesz to z przymrużeniem oka, jedno jest pewne. Ta niepozorna skrzynka ma wśród społeczności Arc Raiders wyjątkowy status. I chyba żadne inne miejsce na mapie nie budzi tylu emocji… mimo że najczęściej daje dokładnie to, czego się po niej nie spodziewasz.






