Starfield dostaje ogromny update – Free Lanes zmienia sposób latania po kosmosie

Bethesda wrzuciła właśnie aktualizację 1.16.236 do Starfield, znaną jako Free Lanes, i trzeba powiedzieć wprost – to jest jedna z tych zmian, które realnie mogą odmienić odbiór całej gry. Nie chodzi tu tylko o poprawki czy drobne dodatki. Tym razem deweloperzy ruszyli coś, co od premiery było jedną z najczęściej krytykowanych rzeczy.

Bo jeśli grałeś wcześniej w Starfield, to dobrze wiesz, jak wyglądała eksploracja kosmosu – szybkie przeskoki, mapka, klik i już jesteś gdzie indziej. Działało, ale trochę zabijało klimat. Teraz Bethesda w końcu coś z tym zrobiła.

W końcu możesz naprawdę latać w kosmosie

Najważniejszy element aktualizacji to tryb Free Lanes, czyli możliwość swobodnego przemieszczania się w otwartej przestrzeni kosmicznej.

W praktyce oznacza to, że zamiast skakać od punktu do punktu, możesz teraz normalnie lecieć między planetami w obrębie systemu, korzystając z tzw. cruise mode. Niby drobna zmiana, ale w rzeczywistości robi ogromną różnicę.

Nagle kosmos przestaje być tylko tłem do fast travela, a zaczyna być czymś, co faktycznie eksplorujesz. Możesz poczuć skalę przestrzeni, zobaczyć więcej po drodze i po prostu „być w podróży”, a nie tylko ją symulować. To dokładnie ten brakujący element, na który wielu graczy narzekało od dnia premiery.

Nowy sprzęt i jeszcze więcej kombinowania z buildami

Aktualizacja dorzuca też sporo rzeczy dla osób, które lubią grzebać w ekwipunku i wyciskać maksimum z postaci.

Najważniejszy dodatek to system X-Tech, który pozwala jeszcze głębiej ingerować w legendarny sprzęt. Możesz teraz modyfikować efekty, ulepszać konkretne statystyki i dopasowywać broń czy pancerz dokładnie pod swój styl gry.

Do tego dochodzą:

  • nowe poziomy jakości broni i skafandrów,
  • legendarny tier 4,
  • moduły ulepszeń, które podbijają wybrane statystyki,
  • oraz nowe skórki broni, które możesz aplikować przy warsztacie.

Rozbudowano też statki – pojawił się specjalny terminal, dzięki któremu możesz ulepszać parametry swojego statku, a także nowe schematy wyposażenia do odkrycia i zamontowania.

Więcej zawartości, więcej rzeczy do robienia

Jeśli chodzi o samą zawartość, też jest tego sporo. Do gry trafia nowy pojazd Moon Jumper, który ułatwia poruszanie się po powierzchniach planet. Dostajesz też nowy dom gracza – „Château des Étoiles”, który brzmi jak coś, co aż chce się sprawdzić na własne oczy.

Pojawia się także nowy członek załogi oraz dodatkowe aktywności: nowe lochy, wydarzenia kosmiczne i punkty zainteresowania. Do tego dochodzi system Database, który w końcu pozwala sensownie ogarniać informacje o lokacjach, surowcach i przepisach. Niby detal, ale dla osób, które lubią eksplorację na 100%, to spora wygoda.

Ulepszenia, które naprawdę czuć podczas gry

Bethesda poprawiła też sporo rzeczy „w tle”, które wcześniej potrafiły irytować. Outposty dostały konkretny upgrade – możesz teraz korzystać ze wspólnego magazynu między bazami, sprawdzać tempo produkcji i dokładniej ustawiać budynki.

Do tego dochodzą poprawki AI, balansu lootów, questów i ogólnej stabilności. To nie są rzeczy, które zobaczysz na pierwszy rzut oka, ale po kilku godzinach grania różnica jest zauważalna.

Nowe DLC – Terran Armada

Równolegle z aktualizacją pojawiło się płatne rozszerzenie Terran Armada. Dodaje ono nową fabułę oraz robotycznych przeciwników, którzy zmieniają dynamikę walki i wprowadzają trochę świeżości do starć. Jeśli ktoś już przeszedł podstawową grę, to jest to dobry pretekst, żeby wrócić i zobaczyć coś nowego.

Premiera na PS5 – nowy start dla gry

Co ciekawe, Starfield w końcu trafia też na PlayStation 5. I to w najlepszym możliwym momencie, bo nowi gracze dostają od razu pełną wersję z wszystkimi ulepszeniami, zamiast przechodzić przez etap „gry na premierę”.

Wersja PS5 wykorzystuje możliwości DualSense, a na PS5 Pro oferuje tryby graficzne Pro Visual i Pro Performance, więc jest szansa, że odbiór gry na tej platformie będzie lepszy niż na starcie na innych.

Czy to ostatni duży krok dla Starfielda?

Wiele wskazuje na to, że tak. Bethesda coraz mocniej skupia się na The Elder Scrolls VI, więc Starfield prawdopodobnie nie dostanie już aż tak dużych aktualizacji. Ale jeśli to faktycznie koniec dużego wsparcia, to trzeba przyznać jedno – Free Lanes to mocne zamknięcie tematu.

Bo nagle gra, która dla wielu była „niewykorzystanym potencjałem”, dostaje dokładnie to, czego brakowało najbardziej. I teraz pytanie brzmi nie czy warto wrócić… tylko czy tym razem Starfield zatrzyma graczy na dłużej.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *