Darmowa? Nie taka znowu darmowa, taki chwyt marketingowy związany z grą MMORPG Star Wars: The Old Republic. Widać napis free-to-play, ale to tylko pozory, bo jesteśmy tym samym gorąco zachęcani do bardzo okrojonej wersji gry za darmo, dodatkowo za darmo tylko do 50 poziomu, a później płacz, albo płać. To co mamy zablokowane można odblokować, ale trzeba nabyć walutę gry, która kosztuje, więc gdzie ta darmowość? Co po 50-tce? Nic, albo zakupimy abonament, albo kończymy zabawę. Smutne, ale prawdziwe, ale chyba Star Wars: The Old Republic jako gra nie dorosła do tego, aby skutecznie zachęcać, a nie zniechęcać. Na dole macie różnicę wersji płatnej i darmowej.

star wars za darmo