Silent Hill: Ascension mógł być lepszy? Zobacz potwory, które nigdy nie trafiły do gry

Choć Silent Hill: Ascension przez wielu fanów został uznany za jedną z największych pomyłek w historii marki Silent Hill, to ostatnio w sieci pojawiły się nowe szkice koncepcyjne potworów, które pierwotnie miały trafić do tego interaktywnego projektu – i wywołały one spore poruszenie. Trudno się dziwić, bo pokazują zupełnie inne oblicze gry, której finalna forma przypominała bardziej eksperymentalny serial z opcjami głosowania niż prawdziwą grę wideo. Mimo że Ascension reklamowano jako wciągające doświadczenie z wyborami, jego ostateczna forma mocno odbiegała od tego, czego oczekiwali fani klasycznego survival horroru. W efekcie gra została ostro skrytykowana – zarówno przez graczy, jak i recenzentów – ale to nie przeszkodziło graczom w zastanawianiu się, co mogło z tego projektu wyniknąć, gdyby przyjęto zupełnie inną drogę twórczą.

Jednym z głównych zarzutów, jakie pojawiały się wobec Silent Hill: Ascension, był irytujący model mikropłatności, połączony z systemem fabularnych wyborów, które… w gruncie rzeczy nie były wyborami. Historia była sterowana przez system głosowania społeczności, więc gracze, którzy chcieli zobaczyć inne warianty wydarzeń, po prostu nie mieli takiej możliwości. Cały projekt promował się jako gra oparta na decyzjach, ale finalnie wielu uczestników czuło się pozbawionych realnego wpływu na przebieg fabuły. Nic dziwnego, że Ascension zebrało bardzo słabe oceny i mnóstwo negatywnych komentarzy, szczególnie ze strony fanów, którzy liczyli na powrót do korzeni serii. I mimo że cały projekt zszedł na dalszy plan, społeczność Silent Hilla właśnie teraz zaczyna na nowo interesować się szczegółami, które wcześniej nie były publicznie dostępne.

W jednym z ostatnich postów na Reddicie, użytkownik o nicku Bi0_B1lly podzielił się niesamowicie klimatycznymi grafikami koncepcyjnymi, które przedstawiają potwory pierwotnie zaprojektowane do Ascension, ale które ostatecznie nigdy nie pojawiły się w grze. Widzimy na nich całe mnóstwo pokracznych, obślizgłych istot – mutanty z jelitopodobnymi mackami, zniekształconymi organami, odpadającą skórą i nawet skrzydłami jak z koszmaru wampira. Fani w komentarzach byli zachwyceni – mimo że szkice były naprawdę obrzydliwe i przerażające, wielu graczy z żalem stwierdziło, że te kreatury nigdy nie miały okazji zabłysnąć w grze. Pojawiło się też wiele porównań do klasycznych potworów z poprzednich części Silent Hilla. Co więcej – część osób zgodnie uznała, że gdyby te kreatury faktycznie trafiły do finalnej wersji Ascension, to gra mogłaby być przyjęta znacznie cieplej, nawet mimo innych jej wad.

I właśnie w tym miejscu pojawia się interesująca teoria – czy nadchodzące Silent Hill f nie mogłoby czerpać inspiracji z tych niewykorzystanych projektów? W trailerze zapowiadającym grę widać protagonistkę Hinako, która mierzy się z pokracznie zmutowanymi przeciwnikami, przypominającymi te potwory z Ascension. Co prawda nie ma żadnego oficjalnego potwierdzenia, że nowe Silent Hill f korzysta z tamtych koncepcji, ale niektórzy fani mają nadzieję, że chociaż część tej przerażającej estetyki zostanie przemycona do nowej odsłony serii.

Co ciekawe, zainteresowanie Silent Hill f z każdym tygodniem tylko rośnie – fani z całego świata wracają wspomnieniami do poprzednich części serii, licząc, że nowa gra będzie godnym kontynuatorem legendarnego dziedzictwa. I nawet jeśli Ascension nie spełniło oczekiwań, to jego niedoszła oprawa wizualna – te odrzucone projekty stworzeń – zyskały swoje własne życie. Może i nie trafiły do gry, ale rozbudziły wyobraźnię fanów i przypomniały wszystkim, dlaczego pokochali Silent Hilla na samym początku – za ten niepokój, atmosferę, i ohydę, która potrafiła być piękna na swój chory sposób.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *