Siedem lat później Anthem gaśnie. Live service BioWare bez przyszłości

Anthem właśnie przechodzi do historii. Dziś serwery gry zostają wyłączone, kończąc żywot jednego z najbardziej problematycznych live service’ów ostatnich lat. Po niemal siedmiu latach Anthem staje się tytułem całkowicie niegrywalnym.
Choć gra nigdy nie osiągnęła sukcesu, na jaki liczyło EA, przez lata zebrała wokół siebie niewielką, ale wierną grupę fanów. Część z nich logowała się jeszcze do samego końca, dobrze wiedząc, że to ostatnia okazja, by polatać w egzoszkielecie Freelancera.
Społeczność żegna Anthem z mieszanymi uczuciami
Anthem zadebiutował 22 lutego 2019 roku i od samego początku był ogromnym rozczarowaniem. Zarówno gracze, jak i krytycy zgodnie uznali, że to nie była gra, jakiej oczekiwano od BioWare. Studio znane z rozbudowanych fabuł i wyborów moralnych nagle próbowało swoich sił w modelu live service, który kompletnie do niego nie pasował.
Gra sprawiała wrażenie niedokończonej, chaotycznej i pozbawionej wyraźnego kierunku. Choć latanie i walka miały swoje momenty, reszta szybko zaczęła się sypać. Z czasem pojawiły się plany gruntownej przebudowy projektu, na wzór tego, co udało się zrobić z No Man’s Sky, Cyberpunkiem 2077 czy Final Fantasy XIV.
Te plany jednak zostały porzucone około dwóch lat po premierze. Bez nowej zawartości fabularnej Anthem powoli znikał z dyskusji, aż w końcu stał się grą, o której mało kto już pamiętał.
Jednym z nielicznych pozytywów całej sytuacji było to, że EA wycofało się z pomysłu, by kolejny Dragon Age był grą multiplayer. Niestety, jak pokazała rzeczywistość, wydawca nie dał BioWare wystarczająco dużo czasu, by spokojnie wrócić do korzeni. Studio musiało składać kolejne projekty z pozostałości po wcześniejszych koncepcjach.
Co poszło nie tak?
Mimo wszystkich problemów Anthem nigdy nie był całkowicie pozbawiony fanów. Dla części graczy był to projekt z ogromnym, niewykorzystanym potencjałem.
Niedawno głos w tej sprawie zabrał Mark Darrah, weteran BioWare i producent wykonawczy Anthem. Opublikował on ponad trzyipółgodzinne wideo, w którym szczegółowo omawia, co doprowadziło do porażki gry. Już na początku bierze sporą część winy na siebie, choć zaznacza też, że błędy popełniali również inni, wyżej postawieni decydenci. Ich nazwisk jednak nie ujawnia.
I prawdopodobnie właśnie tak Anthem zostanie zapamiętany. Jako zbiór złych decyzji, niespójnej wizji i zmarnowanego talentu, który nie trafił ani do fanów BioWare, ani do graczy szukających solidnego shootera usługowego.
Mimo wszystko serwery działały przez siedem lat, co samo w sobie jest pewnym osiągnięciem. Dla części graczy Anthem był czymś więcej niż tylko nieudanym eksperymentem. Dla reszty pozostanie symbolem momentu, w którym coś w dużych produkcjach zaczęło iść bardzo wyraźnie w złym kierunku.






