Requiem z meta-żartem. W grze znajdziesz… grę Resident Evil

W Resident Evil Requiem jest easter egg, który potrafi nieźle namieszać w głowie. Niby drobiazg, ale jeśli się nad nim chwilę zastanowić, robi się meta jak diabli.

Kiedy jako Leon S. Kennedy docierasz do Raccoon City, możesz otworzyć jedną z szafek. W środku leży podróbka konsoli i kilka gier. I to nie byle jakich.

Widać tam wyraźnie okładki Mega Man 8, Street Fighter Alpha 2… oraz coś, co wygląda jak pierwsze Resident Evil. Charakterystyczna czerwona czcionka i układ okładki są trudne do pomylenia.

No i tu zaczyna się zabawa. Jeśli potraktować to dosłownie, wychodzi na to, że w świecie Resident Evil istnieje… gra Resident Evil. Czyli ktoś w uniwersum znał wydarzenia z rezydencji w górach Arklay i zrobił z nich grę. I to najwyraźniej w miarę szybko, patrząc na to, jak „retro” wygląda ta konsola oraz kiedy Raccoon City zostało zrównane z ziemią.

Oczywiście to tylko puszczenie oka do fanów i kolejny dowód na to, że Capcom lubi bawić się własną historią. W Requiem jest zresztą więcej takich smaczków, od cameo Tofu po masę nawiązań do starszych części.

Ale i tak trudno nie uśmiechnąć się na myśl, że w świecie opanowanym przez wirusa i zombie ktoś mógł usiąść i stwierdzić: „Zróbmy z tej katastrofy grę wideo”. To kompletnie nie ma sensu… i właśnie dlatego jest takie fajne.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *