Od oszustwa do sukcesu. Jak Nightdive uratowało remake System Shock

Remake System Shocka od Nightdive Studios zadebiutował w 2023 roku i został przyjęty niemal jednogłośnie bardzo dobrze. Krytycy chwalili studio za to, że potrafiło odświeżyć kultową grę, nie zabijając klimatu, który uczynił oryginał legendą. Dla wielu graczy był to wzorcowy przykład tego, jak powinno się robić remake’i klasyków.
Mało kto jednak zdawał sobie sprawę, jak ciężka była droga do tej premiery. Jeśli nie śledziło się produkcji na bieżąco, łatwo było przegapić fakt, że projekt przez długi czas balansował na granicy całkowitej porażki.

Nightdive tworzyło remake dzięki pieniądzom z crowdfundingu. Po trzech latach prac studio podjęło bardzo ryzykowną decyzję: zrestartować cały projekt, mimo że wszystkie zebrane środki zostały już wydane. Kierownictwo uznało, że pierwsza wersja gry padła ofiarą tzw. scope creepu, czyli niekontrolowanego rozrostu pomysłów. W tej formie remake byłby tylko „remakiem z nazwy” i nie spełniałby oczekiwań ani fanów, ani samych twórców.
Dla Stephena Kicka, szefa Nightdive i reżysera remake’u, był to najgorszy okres w życiu. Społeczność, która wcześniej darzyła studio ogromnym zaufaniem, zaczęła się odwracać. Pojawiły się oskarżenia, że cała zbiórka była oszustwem.
Kick w jednym z wywiadów przyznał, że przeżywał to bardzo osobiście. Zespół latami budował reputację, dzięki której ludzie byli gotowi zainwestować własne pieniądze w projekt. Gdy prace się opóźniły, część wspierających zaczęła szukać winnych.

Sprawy zaszły naprawdę daleko. Grożono pozwami, zgłaszano studio do IRS i FBI, a presja była tak duża, że przez ponad miesiąc Kick praktycznie nie spał. Jak sam mówi, ciężar odpowiedzialności i nienawiści wylewanej w sieci był przytłaczający.
Paradoksalnie wszystko zmieniło się po premierze. Gdy System Shock Remake okazał się sukcesem, a Nightdive dorzuciło do tego świetny remaster System Shocka 2, studio znów zaczęto postrzegać jako jednego z najlepszych specjalistów od odświeżania klasycznych gier. Opinia publiczna, jak to często bywa, szybko zmieniła ton.
Kick podkreśla dziś jedną rzecz: pozytywne wsparcie naprawdę ma znaczenie. Według niego branża gier jest pełna negatywnych komentarzy, które potrafią skutecznie zabić motywację twórców. Jeśli widzisz dewelopera, który zmaga się z problemami, a ty sam go wsparłeś, najgorsze co możesz zrobić, to go dobić.
Słowa wsparcia, cierpliwość i zwykłe ludzkie zrozumienie potrafią dać twórcom energię do dokończenia projektu. Hejt działa odwrotnie. Sprawia, że ludzie zaczynają się zastanawiać, po co w ogóle to robią.
Obecnie Nightdive Studios kontynuuje pracę nad kolejnymi remasterami klasyków, często prowadząc kilka projektów jednocześnie. Historia System Shocka pokazuje jednak wyraźnie, jak cienka jest granica między sukcesem a załamaniem, nawet dla studia z dużym doświadczeniem.






