Na koniec sezonu Marathon wymusi wipe – na każdym!

No i mamy konkrety. Bungie oficjalnie potwierdziło, że w Marathonie na początku każdego sezonu będzie następował pełny reset progresu. Czyli klasyczne „czysta karta” dla wszystkich. Nieważne, ile godzin wbijesz, ile kontraktów przemielisz i jaką reputację wyfarmisz – wraz z nowym sezonem startujesz od poziomu 1.
Dla jednych to świeży start i równe szanse. Dla innych… ból.
Bungie wchodzi w extraction shootery po swojemu
Studio znane z Destiny i pierwszych odsłon Halo próbuje przenieść swoje charakterystyczne, soczyste strzelanie i mobilność do gatunku extraction shooterów. I trzeba przyznać, że po ostatnim server slamie zainteresowanie jest ogromne.

Testy trwały od 26 lutego do 2 marca. Według danych Steam gra dobiła do 143 621 graczy jednocześnie na starcie testu. Jak na zamknięty wycinek zawartości to naprawdę mocny wynik. Większość opinii była pozytywna. Ludzie chwalili feeling broni, dynamikę starć i klimat. Ale nie obyło się bez zgrzytów. Pojawiły się głosy o stromym progu wejścia, mało czytelnym interfejsie i zbyt rzadkich starciach PvP.
Premiera już 5 marca na PS5, PC i Xbox Series X/S, więc Bungie nie ma dużo czasu na poprawki.
Sezony w Marathonie. Co trzy miesiące wszystko od nowa
Każdy sezon potrwa mniej więcej trzy miesiące i dorzuci nową zawartość. Nowe powłoki Runnerów, sprzęt, strefy, wydarzenia. Brzmi standardowo jak w każdej grze live-service. Różnica jest taka, że z każdym sezonem resetowany będzie poziom gracza, sprzęt, kontrakty i reputacja frakcji.
Czyli grind zaczynasz od zera.
Na szczęście nie wszystko przepada. Frakcje nie trzeba będzie odblokowywać ponownie, a kosmetyki, nagrody kamieni milowych i postęp w Codexie zostają. Bungie wspomniało też, że możliwe są inne elementy progresji, które będą przenoszone między sezonami, ale na razie bez konkretów.
To dość odważny ruch. W konkurencyjnym ARC Raiders wipe’y są opcjonalne. Tu będą obowiązkowe. I to może być kluczowy punkt zapalny w społeczności.
Pierwszy sezon: DEATH IS THE FIRST STEP
Startowy sezon nosi tytuł DEATH IS THE FIRST STEP i kręci się wokół tajemnicy zaginionej kolonii New Cascadia, liczącej 30 tysięcy osób. Frakcje będą walczyć o odkrycie prawdy, a gracze dostaną dostęp do nowej strefy endgame o nazwie Cryo Archive. Mają się tam pojawić zagadki i możliwy większy boss PvE.

Pod koniec marca ruszy też tryb Ranked, który prawdopodobnie zaoferuje lepszy loot i trudniejsze starcia. Więcej szczegółów mamy poznać bliżej premiery.
Drugi sezon, zapowiedziany jako NIGHTFALL, ma wystartować w okolicach czerwca. Wprowadzi nowe systemy rozgrywki i tryb przetrwania nocą. Brzmi klimatycznie i może solidnie namieszać w tempie gry.
Największe problemy. Bungie wie, że musi poprawić kilka rzeczy
Po server slamie gracze jasno wskazali bolączki. Interfejs użytkownika bywa chaotyczny. Menu nie zawsze jest intuicyjne. Do tego dochodzi system generowania ciepła, który blokuje sprint i atak wręcz, gdy pasek się zapełni. Część graczy uznała to za zbyt restrykcyjne.
Bungie zapowiedziało, że analizuje opinie i będzie wprowadzać zmiany. W grach live-service to norma. Pytanie tylko, jak szybko studio zareaguje i czy poprawki wystarczą, żeby utrzymać zainteresowanie.

Starcie z ARC Raiders będzie nieuniknione
Porównań do ARC Raiders nie da się uniknąć. Gra od Embark już pokazała, że można odświeżyć gatunek extraction shooterów i zbudować wokół niego dużą społeczność. Marathon wydaje się bardziej nastawiony na czyste PvP i szybką eliminację przeciwnika, mniej na element społeczny czy kombinowanie z proximity chatem.
Tu większość graczy najpierw strzela, potem ewentualnie zadaje pytania.
Brak matchmakingu opartego na poziomie agresji, jak w ARC Raiders, to kolejna różnica. Marathon idzie w bardziej bezpośrednie, intensywne starcia.
Czy reset co sezon to dobry pomysł?
To może być element, który zdefiniuje przyszłość gry. Regularny wipe daje równe szanse i świeży start, ale jednocześnie potrafi zniechęcić tych, którzy lubią budować postać miesiącami. Jeśli sezonowa zawartość będzie naprawdę mocna i wciągająca, gracze mogą to zaakceptować. Jeśli nie, frustracja może szybko urosnąć.
Jedno jest pewne. Bungie nie idzie na łatwiznę i nie kopiuje konkurencji jeden do jednego. Marathon ma własny pomysł na to, jak powinien wyglądać extraction shooter.
Teraz wszystko w rękach społeczności. Premiera 5 marca pokaże, czy odważna decyzja o obowiązkowych resetach okaże się strzałem w dziesiątkę, czy początkiem burzliwej dyskusji, która potrwa dłużej niż jeden sezon.






