Mewgenics – skutki przegranej, śmierci, co tracimy

W Mewgenics porażka w przygodzie może być naprawdę brutalna, zwłaszcza jeśli wkładasz czas i energię w rozwijanie swojej drużyny kotów. Gra łączy w sobie mechaniki roguelite z turową strategią, co oznacza, że każda decyzja ma znaczenie, a przegrana rundka nie kończy się jedynie chwilową stratą.
Jeżeli wszystkie twoje koty padną podczas przygody, cała drużyna ginie na stałe. Nie wrócą do domu, a wszystko, co zdobyliście po drodze – jedzenie, monety, przedmioty – przepada. To oznacza, że musisz odbudować swoją drużynę od nowa, spędzić czas na hodowli nowych kotów lub czekać na dzikie koty, które pojawiają się każdego dnia, żeby wyruszyć na kolejną przygodę. Wczesne etapy gry są w tym szczególnie bolesne, bo twoje koty dopiero rosną w siłę, uczą się walki, a ty dopiero poznajesz mechaniki gry.

Ciekawostką jest postać zombie-podobna, którą w pewnym momencie odblokujesz. Przyjmuje twoją nazwę i daje możliwość odzyskania części jedzenia lub monet ze straconej przygody, co jest małym ratunkiem po totalnej porażce.
Może cię kusić opcja „Abandon Adventure” w menu pauzy, żeby po prostu wrócić do domu z kotami i wszystkim, co znalazłeś. Niestety, tu gra nie oszczędza złudzeń: wybierając tę opcję, stracisz wszystkie koty, przedmioty, jedzenie, monety i meble z tej rundy. Innymi słowy, nic nie wraca do twojej bazy, nawet jeśli przerwałeś przygodę w połowie.
Dlatego jedyny sposób, żeby wrócić do domu ze wszystkim nienaruszonym, to pokonać bossa. Po zwycięstwie gra pozwoli ci wybrać, czy wracasz do domu, czy idziesz dalej w kolejną część aktu. Warto wtedy wybrać powrót, żeby zachować koty z najlepszymi statystykami do dalszej hodowli i przygotować się na kolejne przygody.
W skrócie: przegrana kosztuje wszystko, „Abandon Adventure” nie jest ratunkiem, a twoje koty najlepiej chronić i mądrze planować rundy, żeby wracały do domu w jednym kawałku.






