Kultura, miecze i polityka. 1348 Ex Voto wygrywa starcie z Knight’s Path

W ostatnich dniach w growym internecie zrobiło się wyjątkowo głośno wokół dwóch średniowiecznych produkcji, które – choć na pierwszy rzut oka mogą wyglądać podobnie – reprezentują zupełnie inne podejście do tematu opowiadania historii. Wszystko zaczęło się od niefortunnego komentarza twórców Knight’s Path, którzy odpowiadając na pytanie o obecność wątków LGBTQ+, stwierdzili, że nie interesują ich „nowoczesne agendy”. I choć pewnie w ich głowach miało to szybko zamknąć temat, w praktyce dolało tylko oliwy do ognia.

Co ciekawe, przez długi czas deweloperzy Knight’s Path raczej unikali większych kontrowersji, zwłaszcza tych związanych z porównywaniem ich gry do innych tytułów. Tym razem jednak jedna odpowiedź wystarczyła, by rozpętać sporą burzę, a społeczność natychmiast zaczęła zestawiać ich wypowiedź z inną grą osadzoną w realiach średniowiecza – 1348 Ex Voto.

I tu robi się naprawdę ciekawie.

1348 Ex Voto nie odpowiedziało wprost, nie było długich oświadczeń ani tłumaczeń na kilka akapitów. Zamiast tego twórcy wrzucili nowy zwiastun i… dwa słowa, które wystarczyły, by każdy wiedział, po której stronie stoją. Krótko przed ogłoszeniem przekroczenia 100 tysięcy zapisów na listę życzeń, oficjalne konto gry na Twitterze poprosiło graczy, by zaznaczyli datę premiery w swoich „nowoczesnych agendach”. Subtelne? Niekoniecznie. Skuteczne? Jak najbardziej.

Dla osób, które nie śledzą projektu od dawna, warto wyjaśnić, czym w ogóle jest 1348 Ex Voto. Gra opowiada historię Aety, wędrownej rycerki, która wyrusza w pełną niebezpieczeństw podróż, by uratować swoją ukochaną Biancę. Ich relacja nie jest dodatkiem ani tłem – romans stanowi jeden z fundamentów całej opowieści. I to właśnie ten element sprawia, że gra nie mogłaby być bardziej odległa od narracji, jaką ostatnio sugerują twórcy Knight’s Path.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że w Biancę wciela się Jennifer English, co tylko dodało projektowi rozgłosu i sympatii ze strony graczy. Dla wielu osób to powiew świeżości w gatunku, który od lat bywa zamknięty w swojej wersji „realizmu” i bardzo zachowawczego podejścia do bohaterów.

Nic więc dziwnego, że obie gry momentalnie zostały wrzucone do jednego worka i zaczęły funkcjonować w sieci jako przeciwieństwa w tej samej „wojnie kulturowej”. Co ważne, twórcy 1348 Ex Voto nie tylko zdają sobie z tego sprawę, ale wręcz umiejętnie wykorzystują moment, nie atakując wprost, a jednocześnie jasno komunikując, jakie wartości stoją za ich projektem.

Efekt? Zainteresowanie grą wyraźnie wzrosło, zwiastun zebrał sporo pozytywnych reakcji, a licznik wishlist poszybował w górę. Oczywiście, sekcja komentarzy zamieniła się w pole bitwy pełne rycerzy klawiatury, ale trudno było się tego nie spodziewać. Najważniejsze jest jednak to, że dwa proste słowa wystarczyły, by pokazać, czym 1348 Ex Voto chce być i dla kogo jest tworzone.

I szczerze? Nawet jeśli ktoś nie planuje zagrać w ten tytuł, trzeba przyznać jedno — taka odpowiedź to klasa sama w sobie.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *