Gracz Baldur’s Gate 3 stracił Honour Mode przez rozmowę z Gortashem

Wydawałoby się, że najtrudniejszym elementem Honour Mode w Baldur’s Gate 3 są wielkie, widowiskowe walki z bossami. No bo jak inaczej? Orin, Gortash, całe to piekło pułapek, Steel Watch i legendarnych przeciwników. I jasne, to wszystko potrafi zmielić drużynę w kilka tur. Ale każdy, kto ma za sobą choć dwa przejścia gry, wie jedno: część tych walk da się ominąć, jeśli grasz z głową i czytasz sytuację, a nie tylko statystyki.

Problem w tym, że Baldur’s Gate 3 ma też drugą, znacznie bardziej podstępną stronę. Jedno źle dobrane zdanie w dialogu potrafi wpakować cię w walkę, na którą nie masz absolutnie żadnych szans. Bez buffów, bez short resta, bez przygotowania. I właśnie tutaj na scenę wchodzi Gortash, cały na złoto, cały na ego, gotowy sprawdzić, czy naprawdę zasługujesz na miano sojusznika.

Jeden z graczy przekonał się o tym w najgorszy możliwy sposób. Jak sam napisał na Reddicie:


„Właśnie straciłem Honour Run przez wybór dialogowy”.

Brzmi jak koszmar i dokładnie nim był. Gracz sprzymierzył się z Gortashem, ogarnął Orin, ustawił wątek Gale’a tak, by ten był gotów na swój ostateczny ruch przy pniu. Wszystko szło zgodnie z planem. Wrócił do Gortasha, oddał mu kamień… i wtedy gra powiedziała „sprawdzam”.

Okazało się, że oddanie kamienia było dla Gortasha sygnałem, że ma przed sobą kogoś słabego. Kogoś, kogo nie warto traktować jak partnera. Zamiast sojuszu pojawiła się walka z bossem. Bez ostrzeżenia. Bez przygotowania. Bez szans. 70 godzin rozgrywki wyparowało w jednej rozmowie.

Co poszło nie tak? Paradoksalnie — wszystko i nic. Sojusz z Gortashem jest jak najbardziej możliwy i faktycznie pozwala ominąć jego walkę. Trzeba tylko zagrać to sprytnie. Schemat jest prosty: zdobywasz kamień Orin, idziesz do Gortasha… ale odmawiasz oddania go od razu. Zostawiasz go sobie jako zabezpieczenie. Ten moment to test. Gortash sprawdza, czy potrafisz myśleć strategicznie. Oddanie kamienia bez wahania oznacza jedno — nie jesteś partnerem, tylko narzędziem. A narzędzia się eliminuje.

Trzeba też oddać graczowi jedno: sam fakt, że dotarł do tego momentu bez wywołania wcześniejszej masakry, to już sukces. Gortash jest wyjątkowo łatwy do sprowokowania. Źle dobrany ton podczas jego koronacji na Architekta i cała sala natychmiast staje się wroga. A w tym momencie gry walka nawet z jednym Steel Watchem bywa wyzwaniem, a co dopiero z Gortashem, Flaming Fist, Ulderem Ravengardem i wszystkimi pułapkami rozsianymi po pomieszczeniu.

Dlatego społeczność mówi jednym głosem: w Honour Mode nie eksperymentuj. To nie jest tryb na sprawdzanie „co się stanie, jeśli kliknę to”. Tu trzeba mieć plan, znać konsekwencje i trzymać się obranej ścieżki. Jedno zdanie może zakończyć cały run, nawet jeśli wszystko inne miałeś dopięte na ostatni guzik.

Baldur’s Gate 3 w Honour Mode nagradza spryt, cierpliwość i doświadczenie. Ale też bezlitośnie karze ciekawość w złym momencie. A Gortash? On tylko czeka, aż pokażesz mu, że może wejść ci na głowę.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *