Games Workshop blokuje generatywną AI w projektowaniu Warhammera

Przez ostatnie lata generatywna sztuczna inteligencja coraz mocniej wpycha się do branży gier. I to nie jest już temat przyszłości, tylko teraźniejszości. Korzystają z niej nawet studia, które gracze darzą ogromnym zaufaniem, jak Larian Studios przy Baldur’s Gate 3 czy Sandfall Games, twórcy Clair Obscur. AI jest dziś sprzedawane jako „narzędzie”, które prędzej czy później ma trafić do każdego etapu produkcji gry. Od konceptów, przez assety, aż po wsparcie projektantów.

I właśnie dlatego tak wiele osób czuje lekki niepokój. Bo czym innym jest pomoc przy technicznych zadaniach, a czym innym zastępowanie ludzkiej kreatywności algorytmem. Na tym tle jedna firma wyróżnia się wyjątkowo mocno. Games Workshop, właściciel marki Warhammer 40K, jasno daje do zrozumienia, że na razie nie zamierza iść tą drogą.

Warhammer od lat jest marką bardzo chronioną. Games Workshop już wcześniej zderzało się z tematem AI, głównie przy walce z nielegalnymi, generowanymi projektami figurek, które próbowały podpiąć się pod ich uniwersum. Nic więc dziwnego, że fani zaczęli się zastanawiać, czy firma sama nie sięgnie po tę technologię. Czy AI zacznie projektować frakcje, modele, bohaterów albo nowe armie? Na szczęście wygląda na to, że nie ma się czego bać.

W najnowszym raporcie finansowym, na który zwrócił uwagę serwis Wargamer, CEO Games Workshop, Kevin Rountree, bardzo jasno wypowiedział się na temat AI. I trzeba przyznać, że to jedna z najmocniejszych deklaracji, jakie ostatnio padły z ust szefa dużej firmy growo-hobbystycznej.

Rountree przyznał wprost, że Games Workshop prowadzi „bardzo ostrożną” politykę wewnętrzną wobec generatywnej AI. Co więcej, firma nie pozwala na używanie treści generowanych przez AI ani na korzystanie z niej w procesach projektowych. Dotyczy to wszystkiego. Od figurek, przez ilustracje, po design świata i frakcji.

To nie koniec. AI jest również zakazane w konkursach organizowanych przez Games Workshop. Firma nie chce, żeby prace zgłaszane przez fanów czy twórców były wspierane algorytmami. Liczy się pomysł, ręka, wyobraźnia i doświadczenie człowieka.

Co ciekawe, Rountree nie udaje, że AI nie istnieje. Przyznaje, że w firmie są osoby, które interesują się tą technologią i uważają się za jej znawców. Jednocześnie dodaje jednak, że nikt nie jest nią szczególnie podekscytowany. To raczej chłodna ciekawość niż realna chęć wdrażania jej do codziennej pracy.

Najważniejsze słowa padają jednak później. Rountree podkreśla, że Games Workshop ma silne zobowiązanie, by „szanować naszych ludzkich twórców”. Opisuje ich jako utalentowanych i pełnych pasji ludzi, którzy przez lata budowali Warhammera takim, jakim go znamy. Z jego wypowiedzi jasno wynika, że firma nie planuje zastępować artystów, projektantów i rzeźbiarzy maszynami.

Dla fana Warhammera to brzmi jak bardzo dobra wiadomość. Ten świat zawsze stał charakterem, ręcznie rzeźbionymi figurkami, specyficzną estetyką i klimatem, którego nie da się wygenerować jednym promptem. Możliwe, że tak twarde stanowisko wynika właśnie z chęci ochrony tej tożsamości.

W czasach, gdy coraz więcej firm mówi o „korzyściach produktywności” i „optymalizacji pracy”, Games Workshop stawia wyraźną granicę. I szczerze mówiąc, to jedna z tych decyzji, które sprawiają, że jako fan gier i uniwersów czujesz ulgę. Bo Warhammer to nie tylko marka. To efekt pracy ludzi, którzy naprawdę kochają ten świat. I dobrze wiedzieć, że ktoś na samej górze wciąż o tym pamięta.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *