Final Fantasy 7 Remake: łatwiejsza Platyna, więcej graczy, więcej kontrowersji

Ostatnio Square Enix wprowadziło coś, co wzbudziło sporo emocji w społeczności graczy Final Fantasy 7 Remake na PlayStation 5 i PC – czyli tzw. „Streamlined Progression”. Brzmi niewinnie, ale w praktyce pozwala na rzeczy naprawdę mocno przesadzone – wiesz, uderzasz zawsze za 9,999 punktów obrażeń, a Twoje HP i MP są ciągle pełne. Do tego dochodzi jeszcze „Head Start Mode”, który daje natychmiastowy boost i praktycznie sprawia, że cała kampania FF7 Remake staje się niemal trywialna. A co za tym idzie – zdobycie Platynowego Trofeum jest teraz znacznie łatwiejsze niż kiedykolwiek.
Niektórym graczom wydaje się to być w porządku. W końcu im więcej osób może doświadczać gry, tym lepiej, a trofea to w gruncie rzeczy wirtualne nagrody, które w realnym świecie niczego nie zmieniają. Ale oczywiście w społeczności natychmiast pojawiły się głosy sprzeciwu.
Na przykład na PSN Profiles, gdzie gracze mogą śledzić swój postęp w zdobywaniu Trofeów, 17,755 osób zdobyło Platynę w FF7 Remake, a w ciągu ostatnich kilku dni pojawiło się kilkadziesiąt nowych kont z Platinum, co wywołało burzliwą dyskusję. Jeden z użytkowników napisał, że takie uproszczenia „rozmywają sens hobby” i mogą zniechęcić deweloperów do tworzenia trudniejszych wyzwań, bo przecież gracze nie muszą się naprawdę napracować. Inny dodaje na Redditzie: „Ja cenię sobie podróż do Platyny, więc nigdy bym nie skorzystał z takich ułatwień”.
Z drugiej strony, są też gracze, którzy kompletnie się tym nie przejmują. Cheaty nie odbierają przecież Platyny tym, którzy zdobyli ją w tradycyjny sposób. Jeden z użytkowników napisał: „Zdobyłem Platynę dawno temu i rozumiem niezadowolenie innych, ale cieszę się, że więcej osób może teraz grać i doświadczać gry. To nie odbiera mojej własnej satysfakcji”. Dodaje też, że fajnie byłoby, gdyby podobne ułatwienia trafiły do FF7 Rebirth, bo ta gra zniechęcała niektórych graczy swoją trudnością.
Trzeba też pamiętać, że trofea były „zepsute” na długo przed FF7 Remake. Są gry jak My Name is Mayo, które praktycznie same dają Platynę, albo tytuły od Breakthrough Gaming, gdzie trofea są super proste. Do tego dochodzą gry typu Nier, w których Platynę można wręcz „kupić”, albo gry od Telltale, gdzie Trofea leżą na ulicy jak cukierki. Więc nagle roztrząsanie, że FF7 Remake niszczy świętość Platyny, wydaje się trochę przesadzone.
Na koniec warto podkreślić jedną rzecz: trofea to wciąż cyfrowe kolekcjonerskie nagrody. To, że więcej osób może ukończyć grę i zdobyć Platynę, jest po prostu świetne. A jeśli przez przypadek stanie się ona łatwiejsza, to naprawdę nie koniec świata, szczególnie że i tak trzeba zdobyć wszystkie pozostałe Trofea.
W skrócie – Streamlined Progression sprawia, że gra staje się bardziej dostępna, a debata wokół Platyny pokazuje, jak różne osoby podchodzą do gier: jedni kochają wyzwanie, inni cieszą się po prostu możliwością doświadczenia historii i mechanik. I w sumie w tym wszystkim chodzi o dobrą zabawę, prawda?






