Crushed in Time – detektywi, podróże w czasie i totalny chaos w świecie gry

Jeśli kiedykolwiek grałeś w There Is No Game i po seansie zastanawiałeś się, jak bardzo da się jeszcze rozciągnąć ten specyficzny, meta-humor łamiący czwartą ścianę, to Crushed in Time wygląda jak odpowiedź podana z bardzo szerokim uśmiechem. Ten meta-zagadkowy spin-off od twórców milionowego hitu właśnie ponownie wypłynął na powierzchnię, tym razem z nowym klipem z rozgrywki, który całkiem nieźle pokazuje, czego możemy się spodziewać na premierę.

Gra została po raz pierwszy zapowiedziana w sierpniu zeszłego roku i już wtedy było jasne, że nie będzie to zwykły powrót do znanych schematów. Crushed in Time ponownie stawia w centrum uwagi Sherlocka Holmesa i doktora Watsona, ale szybko okazuje się, że klasyczne śledztwo to tu dopiero punkt wyjścia. Tym razem duet nie tylko rozwiązuje zagadkę, ale wręcz wypada z własnej gry, przeskakuje między epokami i zagląda za kulisy procesu tworzenia… samej gry.

Fabuła kręci się wokół tajemniczego zniknięcia jednej z postaci z dopiero co wydanego tytułu. Holmes i Watson ruszają jej tropem, przemierzając różne warstwy rzeczywistości, w tym surowe elementy silnika gry, niedokończone poziomy i dziwne przestrzenie, które normalnie nigdy nie powinny trafić przed oczy gracza. Nowy materiał wideo dorzuca do tego enigmatyczną trzecią postać, ewidentnie wyrwaną z niewłaściwego czasu i miejsca, co tylko podkręca klimat całej historii.

Pod względem rozgrywki nie mamy tu do czynienia z klasycznym point-and-clickiem, w którym wszystko sprowadza się do klikania i łączenia przedmiotów. Interakcje są znacznie bardziej fizyczne i kreatywne. Obiekty można pchać, ciągnąć, rozciągać, zgniatać, a czasem wręcz brutalnie wyrywać z ich pierwotnej formy. Nawet same wielokąty wydają się mieć kryzys tożsamości. To sprawia, że zagadki zachęcają do eksperymentowania i kombinowania, zamiast prowadzić gracza za rękę po jednym „właściwym” rozwiązaniu.

Oprawa wizualna pozostaje wierna stylowi, który fani There Is No Game doskonale znają. Jest kreskówkowo, lekko i z dużym dystansem do samego medium, ale tym razem twórcy idą jeszcze dalej. Gra swobodnie przeskakuje między 2D, 3D i dziwnymi stanami pośrednimi, które trudno jednoznacznie nazwać. Całość wygląda jak świadomy chaos, który dokładnie wie, co robi i po co to robi.

Na ten moment Crushed in Time celuje w premierę w 2026 roku i ma trafić na PC oraz urządzenia mobilne z iOS i Androidem. Jeśli nowy klip jest jakąkolwiek wskazówką, możemy spodziewać się tytułu równie samoświadomego, złośliwie inteligentnego i kreatywnego, co jego poprzednik. To nie jest gra, która chce być grzeczna czy przewidywalna. Ona chce cię zaskakiwać, drażnić i bawić się twoimi oczekiwaniami na każdym kroku.

A jeśli po tym wszystkim złapiesz bakcyla na bardziej zakręcone, łamiące schematy przygody logiczne, to zdecydowanie warto rozejrzeć się za innymi mocnymi point-and-clickami na Androida. Ten gatunek wciąż potrafi zaskoczyć, szczególnie gdy trafia w ręce twórców, którzy nie boją się eksperymentów.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *