Crimson Desert – Płonący ogień

Płonący ogień to 109. główna misja w Crimson Desert. To zadanie skupia się na infiltracji i skradaniu, ale bez przesady – gra daje ci sporo luzu, jeśli coś pójdzie nie tak.
Według Andrew i Nairy cała siatka wywiadowcza Demeniss przechodzi przez posiadłość hrabiego Azeriana. Twoim zadaniem jest zakraść się do środka i odkryć, gdzie znajduje się Myurdin.
Choć misja wygląda jak typowa skradanka, w praktyce możesz podejść do niej bardziej „na luzie”. Najważniejsze to nie dać się złapać w QTE, a reszta – nawet walka – jest dozwolona.
Krok 1 – Udaj się gospodarstwa Szerzące Liście
Na początku kierujesz się do znacznika w centralnej części regionu Demeniss, lekko na południe od napisu „DEMENISS” na mapie. Gdy tylko zbliżysz się do tego miejsca, cel automatycznie przesunie się dalej na północny wschód.

Krok 2 – Zinfiltruj dwór Azeriana
Twoim celem jest dwór Azeriana, oddalony o kilkaset metrów na północny wschód. Podejdź do kompleksu i przygotuj się na sekcję skradankową.

Krok 3 – Znajdź sekretne miejsce w posiadłości (bez złapania)
Gra sugeruje, że nie możesz dać się wykryć, ale w praktyce nie jest to aż tak restrykcyjne.
Ważne:
- strażnicy mogą cię zauważyć
- możesz ich normalnie pokonać
- problem pojawia się dopiero wtedy, gdy cię obezwładnią

Jeśli zostaniesz powalony:
- szybko naciśnij Trójkąt / Y
- jeśli zawalisz QTE dwa razy z rzędu – wtedy faktycznie przegrywasz
Najprostszy sposób infiltracji: wejdź na dach budynku, a następnie zeskocz na balkon i wejdź na górne piętro. To omija większość przeciwników.
Sekretne pomieszczenie: na piętrze trafisz na korytarz z podejrzanie wyglądającą ścianą. Podejdź do niej – ściana się obróci, odsłaniając ukryty pokój.
Krok 4 – Zbadaj sekretne pomieszczenie
W środku znajdziesz raport na stoliku obok łóżka. Podnieś go i przeczytaj w ekwipunku, żeby zaliczyć cel.

Krok 5 – Ucieczka z posiadłości
Wyjdź tą samą drogą, którą wszedłeś. Po chwili odpali się cutscenka, po której automatycznie zawierasz sojusz z rodem Azerian.
To kończy misję Płonący ogień.






