Cheaterzy przejęli Apex Legends. Twórcy uspokajają graczy

Zaledwie kilka godzin po tym, jak Apex Legends padło ofiarą ataku cheaterów próbujących zdalnie przejmować kontrolę nad postaciami, Respawn zabrało głos. Studio nie tylko potwierdziło incydent, ale też poinformowało graczy, że problem został już opanowany.

W oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych deweloperzy porównali całą sytuację do gry w kotka i myszkę. Podkreślili, że nieustannie starają się wyprzedzać takie ataki, a ogromną rolę odgrywają w tym zgłoszenia od samych graczy.

Jeszcze przed oficjalnym komunikatem w sieci zaczęły krążyć nagrania pokazujące, co się działo w grze. Widać na nich m.in. jak postacie są siłą wypychane poza mapę, bez żadnej kontroli ze strony gracza.

Respawn uspokoiło jednak, że na tamten moment nie znaleziono żadnych dowodów na to, by w grze doszło do instalacji lub uruchomienia złośliwego kodu, czyli tzw. ataku typu injection. Dla wielu graczy była to spora ulga, bo taki scenariusz byłby znacznie groźniejszy.

Do dziś nie wiadomo, w jaki sposób hakerzy uzyskali tak głęboki dostęp do Apex Legends i raczej nie ma co liczyć na ujawnienie szczegółów. Pewne jest natomiast to, że Apex nie jest wyjątkiem. To już kolejna duża gra sieciowa, która w ostatnim czasie została poważnie naruszona przez cheaterów lub hakerów.

Podczas świąt Bożego Narodzenia podobny chaos wybuchł w Rainbow Six Siege. Tam sytuacja była wręcz absurdalna, bo gracze masowo otrzymywali… 2 miliardy kredytów, co doprowadziło do całkowitego zamknięcia rynku w grze. Ubisoft zapewnił wtedy, że osoby, które wydały te środki, nie zostaną ukarane.

Problem w tym, że kilka dni po rzekomym opanowaniu sytuacji hakerzy wrócili, tym razem rozdając „memiczne” bany na 67 dni.

Do listy można też dorzucić ARC Raiders, gdzie problem z cheaterami urósł do tego stopnia, że Embark Studios w końcu musiało go publicznie przyznać i zapowiedzieć konkretne działania w najbliższym czasie.

Krótko mówiąc, ostatnie tygodnie to ciężki okres zarówno dla graczy, jak i dla twórców. Cheaterzy są coraz bardziej bezczelni, a studia coraz częściej muszą gasić pożary zamiast rozwijać swoje gry.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *