Arc Raiders może podnieść poprzeczkę. Trudniejsi przeciwnicy na horyzoncie

Arc Raiders to w tej chwili jeden z najgłośniejszych shooterów multiplayer. Skala zainteresowania zaskoczyła nawet samo Embark, bo gra potrafiła przebić pod względem liczby graczy takie marki jak Call of Duty: Black Ops 7 czy Battlefield 6. Popularność to jedno, ale łatwa rozgrywka to zupełnie inna sprawa. Tu regularnie ginie się od Arców albo innych graczy, a utrata dobrego lootu to codzienność.

Sam bardzo lubię Arc Raiders, ale bez problemu przyznam, że bywa frustrujące. Niejeden wypad zapowiadał się świetnie, a potem wszystko kończyło się w kilka sekund przez losowego Skoczka. Są gracze, którzy nauczyli się perfekcyjnie radzić sobie z mechanicznymi przeciwnikami, ale spora część community wciąż ma z tym problem. Co ciekawe, wygląda na to, że twórcy zaczynają uważać grę za… zbyt łatwą.

Projektant gry Virgil Watkins w rozmowie z naszą redakcją, przyznał, że gracze coraz lepiej radzą sobie z Arcami, nawet z takimi przeciwnikami jak Królowa czy Matrialchini. Według niego gra jest obecnie w dobrym stanie, ale jako tytuł live service musi się rozwijać i stawiać nowe wyzwania. Jednym z pomysłów jest podkręcenie poziomu trudności po stronie PvE.

Watkins zwrócił uwagę, że jeśli przez długi czas gracze będą walczyć z tymi samymi typami maszyn, nawet jeśli są ogromne i efektowne, to w końcu przestaną robić wrażenie. Dlatego zespół myśli o nowych doświadczeniach albo dodatkowych elementach, które podniosą stawkę i sprawią, że starcia z Arcami znów będą budzić respekt.

Obecnie gracze dobrze poznali zachowania maszyn i nauczyli się wykorzystywać konkretne przedmioty oraz taktyki, dzięki którym nawet dawniej groźni przeciwnicy stali się raczej przeszkodą niż realnym zagrożeniem. To właśnie w tym miejscu Embark widzi przestrzeń do dalszego rozwoju gry.

Problemem są jednak ograniczenia techniczne. Dodawanie kolejnych potężnych maszyn, podobnych do Królowa czy Matrialchini, może odbić się na wydajności serwerów. Watkins otwarcie przyznał, że zespół musi balansować między ambicjami a tym, co jest realnie możliwe do udźwignięcia przez infrastrukturę. Ogromne, kroczące konstrukcje widoczne w tle map nie są tam przypadkowo – mają sugerować kierunek, w którym twórcy chcieliby pójść w przyszłości, ale bez obietnic, że gracze zmierzą się z nimi w najbliższym czasie.

Jedno jest pewne: Arc Raiders nie zamierza stać w miejscu. Jeśli deweloperzy uznają, że gracze zbyt dobrze opanowali obecne zagrożenia, możemy się spodziewać, że Arcy znów dadzą się we znaki.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *