Arc Raiders miało tryb FPP… przez buga. Embark reaguje hotfixem

Jak większość gier sieciowych działających w modelu live-service, ARC Raiders też nie jest wolne od exploitów, cheaterów i kombinatorów. To niestety dziś standard. Tym razem jednak trafił się przypadek dość nietypowy, bo… bardzo efektowny.

Gracze odkryli exploit, który pozwalał uruchomić grę w widoku pierwszej osoby, mimo że ARC Raiders jest zaprojektowane wyłącznie jako gra TPP. Brzmi świetnie i faktycznie wyglądało to imponująco. Problem w tym, że bug mocno psuł rozgrywkę innym.

Jak zauważył Insider Gaming, chodziło o exploit oparty na komendach, który dawał graczom możliwość dosłownie „wejścia w oczy” swojego Raidera. Efekt był taki, że świat gry stawał się znacznie bardziej klaustrofobiczny i zwyczajnie przerażający.

Część społeczności była zachwycona. Na Reddicie pojawiły się komentarze w stylu: „Grałbym trzy razy więcej, gdyby był tryb FPP. Jedyne, czego nie lubię, to PvP w trzeciej osobie”.

I trudno się dziwić. Tyle że ta „fajna ciekawostka” miała drugie dno. Wraz ze zmianą kamery znikały elementy środowiska, takie jak mgła, cienie czy nawet drzewa. Dawało to ogromną przewagę nad innymi graczami, którzy widzieli normalny, gęsty teren.

Embark Studios zareagowało szybko i wypuściło hotfix, który blokuje podobne komendy na przyszłość. Na oficjalnym Discordzie deweloperzy jasno zaznaczyli, że ta funkcja nigdy nie była przeznaczona dla graczy. Zapewnili też, że badają podobne zgłoszenia i w razie potrzeby będą reagować, by chronić uczciwą rywalizację.

Choć szybka reakcja studia zasługuje na plus, część graczy zwróciła uwagę na coś znacznie bardziej niepokojącego. Sam fakt, że klient gry był w stanie tak głęboko ingerować w rozgrywkę, rodzi pytania o zabezpieczenia.

Jeden z komentarzy dobrze to podsumował: jeśli klient może wysyłać takie polecenia, a serwer je bezrefleksyjnie akceptuje, to wygląda to tak, jakby kwestie bezpieczeństwa były potraktowane po macoszemu.

I niestety nie jest to odosobniony przypadek. W ostatnich miesiącach ARC Raiders było regularnie dotykane przez różne exploity. W grudniu trzeba było nawet wyłączyć jedno z wydarzeń z powodu plagi cheaterów. W listopadzie z kolei gracze manipulowali ustawieniami graficznymi, żeby usuwać elementy otoczenia i zyskiwać przewagę w walce.

Może nie widzieli postaci dosłownie przez ściany, ale wystarczająco dużo, by zawsze być o krok przed przeciwnikiem.

Całość składa się na dość niepokojący obraz. Exploity pojawiają się szybko, często i dotyczą bardzo podstawowych elementów gry. Pozostaje mieć nadzieję, że Embark wyciągnie z tego wnioski, zanim społeczność straci cierpliwość.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *