Warhorse unika odpowiedzi na temat użycia AI w tłumaczeniach

W miniony weekend były tłumacz pracujący przy Kingdom Come: Deliverance 2 twierdził, że stracił pracę w Warhorse Studios. Według niego powodem było zastąpienie jego stanowiska przez sztuczną inteligencję, a studio ma od teraz wykorzystywać AI do tłumaczeń.

Studio odniosło się do sprawy, ale nie potwierdziło ani nie zaprzeczyło tym zarzutom. Zamiast tego unika konkretów, ograniczając się do ogólnego komunikatu, że jest „studiem opartym na talencie” i ceni swoich pracowników.

Warhorse unika odpowiedzi na temat AI

Stanowisko studia przekazał rzecznik w rozmowie z Kotaku. Podkreślił, że Warhorse zawsze stawiało na ludzi i bardzo docenia osoby tworzące ich gry. Jednocześnie zaznaczył, że ze względu na prywatność nie będą komentować indywidualnych przypadków pracowników – zarówno obecnych, jak i byłych.

To dość standardowa odpowiedź w takich sytuacjach, ale problem w tym, że studio całkowicie omija kluczową kwestię: czy faktycznie zastępuje ludzi AI. Zwolniony tłumacz twierdzi, że wszystkie jego obowiązki przejmie technologia, natomiast Warhorse nie wyjaśnia, czy to prawda ani w jakim stopniu planuje wykorzystywać AI przy produkcji gier.

Reżyser wcześniej mówił wprost o AI

Warto tu dodać, że reżyser gry, Daniel Vávra, już wcześniej wypowiadał się pozytywnie o tej technologii. Po premierze gry jasno dał do zrozumienia, że nie ma problemu z używaniem AI w swoich projektach, co może sugerować kierunek, w którym zmierza studio.

AI w grach to coraz większy temat

To nie jest odosobniona sytuacja. W ostatnim czasie wiele studiów próbuje tłumaczyć, jak korzysta z generatywnej sztucznej inteligencji.

Był przykład studia Larian Studios, gdzie CEO wspomniał o użyciu AI do tworzenia konceptów graficznych dla serii Divinity, po czym firma częściowo się z tego wycofała. Z kolei gry takie jak Clair Obscur: Expedition 33 czy Crimson Desert były krytykowane za obecność grafik generowanych przez AI – twórcy tłumaczyli, że to tylko tymczasowe materiały.

Standardowa narracja studiów

Obecnie wiele firm stosuje podobną strategię komunikacji: przyznają, że AI może być używane na etapie produkcji, ale zapewniają, że finalna wersja gry – czyli grafiki, teksty czy dialogi – powstaje ręcznie.

Tyle że dla wielu graczy to nadal problem. Nawet jeśli AI nie trafia bezpośrednio do gotowego produktu, to i tak wpływa na jego kształt.

Na koniec pojawia się też proste pytanie: skoro branża radziła sobie bez AI przez lata, to czy jej obecne wykorzystanie wynika z realnej potrzeby, czy raczej z chęci ograniczenia kosztów i zastępowania ludzi.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *