Kontrowersja w Crimson Desert, sandbox pozwala taranować dzieci

Gracze w sieci odkryli kolejną rzecz, która pokazuje, jak bardzo swobodny potrafi być świat Crimson Desert. Okazuje się, że w nowym RPG od Pearl Abyss można… wpadać rozpędem na dziecięce postacie NPC i przewracać je na ziemię. Prawdopodobnie nie był to główny zamysł twórców, ale jak to zwykle bywa w sandboxach – gracze błyskawicznie sprawdzają absolutnie każdą możliwą interakcję. W wielu grach open world dzieci po prostu nie istnieją właśnie z tego powodu, jednak tutaj deweloperzy poszli w większy realizm i… wyszło dość nietypowo.
Jednym z największych atutów gry jest właśnie ogromna swoboda działania. Choć produkcja zebrała mieszane opinie za niektóre decyzje projektowe czy wątek fabularny, sam otwarty świat jest często chwalony za to, jak bardzo reaguje na zachowanie gracza. I widać, że społeczność dopiero zaczyna odkrywać, co da się w nim zrobić.

Niedawno ktoś pokazał, że można wykorzystać drzewo jak gigantyczną procę i wystrzelić postać w powietrze. Takie rzeczy brzmią absurdalnie, ale właśnie dzięki nim sandbox żyje miesiącami, a nie tylko do napisów końcowych. Gracze uwielbiają testować granice systemów, zwłaszcza gdy gra nagradza kreatywność zamiast ją blokować.
Cała sprawa z dziećmi NPC wypłynęła na Reddicie, gdzie użytkownik o nicku ok0513 opisał, że wystarczy sprint i solidne zderzenie, aby „położyć” taką postać na ziemi. Porównał to do „czołgu uderzającego w wiewiórkę”, co szybko podchwyciła reszta forum. Wielu graczy podkreślało, że nie kojarzy innej produkcji, która pozwalałaby na coś takiego w tak bezpośredni sposób.

Co ważne, gra nie pozwala atakować dzieci normalnymi ciosami jak zwykłych przeciwników – można je jedynie przewrócić. Mimo to system fizyki i reakcji NPC-ów robi wrażenie, bo postacie często krzyczą, złoszczą się albo reagują bardzo emocjonalnie po takim staranowaniu. To tylko pokazuje, jak szczegółowo zaprojektowano zachowania mieszkańców świata.
Oczywiście istnieje wyraźna granica. Możliwość interakcji kończy się na przewróceniu – nie ma mowy o poważniejszym zadawaniu obrażeń. To zresztą standard w grach RPG i open worldach, w których pojawiają się dzieci. Wiele studiów woli w ogóle ich nie umieszczać, żeby uniknąć kontrowersji, nawet jeśli przez to świat wydaje się mniej wiarygodny. Dobrym przykładem jest Red Dead Redemption 2, gdzie pojawia się właściwie tylko jedno dziecko – Jack Marston – mimo ogromnej skali świata.
Najbliższe miesiące pokażą, jak daleko społeczność posunie się w eksperymentach. Już teraz widać, że to gra zaprojektowana z myślą o maksymalnej wolności, a taka filozofia zawsze prowadzi do nieprzewidywalnych sytuacji. Jednocześnie twórcy zapowiedzieli wsparcie po premierze, a jedną z pierwszych poprawek mają być ulepszenia sterowania, które wielu graczy uznało za toporne. Jeśli aktualizacje będą pojawiać się regularnie, produkcja ma spore szanse długo utrzymać zainteresowanie i w pełni wykorzystać swój potencjał jako ogromnego, żyjącego sandboxa.






