Ada, Claire, a może ktoś zupełnie nowy? Z kim jest Leon w Requiem

Fani Resident Evil Requiem mają nowy temat do rozkmin. I to całkiem poważny. Kilku naprawdę spostrzegawczych graczy zauważyło w przerywnikach filmowych coś, co wcześniej łatwo było przeoczyć. Leon S. Kennedy nosi obrączkę.

Tak, ten sam Leon. Kopiący zombie, rzucający sucharami, zawsze trochę zmęczony życiem, ale wciąż gotowy ratować świat. W kilku scenach kamera wyraźnie pokazuje złoty pierścień na jego palcu. I nie wygląda to na przypadek. Capcom raczej nie dodaje takich detali bez powodu. To bardzo czytelny sygnał, że Leon się ustatkował. Dorósł. Ma kogoś, o kim myśli poza kolejną misją.

Tylko że gra w żadnym momencie nie mówi wprost, kto jest tą osobą. I oczywiście internet zrobił z tego igrzyska.

Ada Wong?

Pierwsza kandydatka nasuwa się sama. Ada Wong. Chemia między nią a Leonem to klasyka serii od czasów Resident Evil 2. Wspólne akcje, niedopowiedzenia, pocałunek w dramatycznym momencie. Problem w tym, że Ada regularnie coś przed nim ukrywała i nie raz wpakowała go w śmiertelne tarapaty. Ich relacja to ciągłe napięcie i tajemnice. Toksyczne? Trochę tak. Ale Leon nigdy nie potrafił się od niej odciąć. Może właśnie ten chaos był dla niego częścią uroku.

Claire Redfield?

Druga opcja to Claire Redfield. Relacja z Claire jest zupełnie inna. Mniej dramatyczna, bardziej oparta na wzajemnym szacunku. Przez lata walczyli ramię w ramię z bioterroryzmem. Bez gierek, bez podwójnego dna. Jeśli Capcom chciał pokazać „dojrzałego Leona”, który wybiera stabilność zamiast niebezpiecznej fascynacji, to Claire wydaje się logicznym kierunkiem.

A może… Chris?

No dobrze, teraz wchodzimy na pole pół-żartów, pół-serio. Chris Redfield. W Resident Evil 6 mieli tę pamiętną konfrontację. Intensywną. Emocjonalną. Była bójka, było napięcie, a na końcu delikatne położenie dłoni na ramieniu. A gdzieś w plikach danych wspomniano jeszcze o solidnym uścisku dłoni poza ekranem. Internet oczywiście zrobił z tego swoje. Iskry? Dla niektórych zdecydowanie tak.

Ashley? Ktoś zupełnie nowy?

Pojawia się też temat Ashley Graham z Resident Evil 4. Ale tu wiele osób widzi bardziej relację opiekun-chroniona niż romantyczne napięcie. Leon był dla niej wsparciem, kimś w rodzaju starszego brata czy nawet ojcowskiej figury. Trudno to nagle przestawić w stronę małżeństwa.

Najbardziej prawdopodobna opcja? Postać cywilna, której jeszcze nie znamy. Ktoś spoza świata ciągłych wybuchów, wirusów i mutantów. Ktoś, kto daje Leonowi normalność. I to w sumie miałoby sens. Po tylu latach chaosu mógł w końcu wybrać spokojne życie.

Ale niezależnie od tego, kto stoi po drugiej stronie tej obrączki, jedno jest pewne. Capcom zrobił to celowo. Ten mały detal zmienia sposób, w jaki patrzymy na Leona. To już nie tylko agent rzucany z misji na misję. To facet, który ma coś do stracenia.

A to w horrorze zawsze podnosi stawkę.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *