Profane rośnie w siłę. Nowe regiony, łodzie i dynamiczne wyzwania PvE

Ekipa z Insane Games podzieliła się nowym raportem z prac nad Profane i trzeba przyznać, że projekt zaczyna nabierać naprawdę konkretnych kształtów. Twórcy pokazali, nad czym ostatnio siedzieli i czego możemy spodziewać się przy kolejnej turze testów. A zmian zapowiada się sporo.
Na pierwszy ogień idą nowe regiony. I to nie w stylu „powiększamy mapę o kolejne kilometry pustej przestrzeni”. Zespół podkreśla, że zamiast skalować istniejące obszary w górę, postanowili zwiększyć liczbę regionów. Dzięki temu świat ma być bardziej naturalny, mniej ściśnięty i przede wszystkim dynamiczny.

To ważne, bo Profane od początku zapowiadane jest jako gra z żyjącym światem. Zawartość nie ma być wrzucana ręcznie w jedno, z góry ustalone miejsce. Zamiast tego system ma pozwalać na bardziej elastyczne rozwijanie mapy i wydarzeń. W poprzednich testach część graczy narzekała, że lokacje potrafiły sprawiać wrażenie zatłoczonych. Teraz ma być więcej przestrzeni i swobody.
Jedną z najbardziej wyczekiwanych nowości są łodzie. Twórcy od dawna chcieli je dodać i w końcu się to dzieje. Co ważne, nie dostaniemy ich „z automatu”. Łódź trzeba będzie samemu stworzyć, a następnie fizycznie umieścić ją w świecie gry. Od tego momentu otwierają się nowe możliwości. Można wyruszyć w podróż, przenieść się w inne miejsce, eksplorować nowe tereny.
I to nie jest tylko środek transportu. Wraz z łodziami pojawią się zasoby, potwory i sekrety dostępne wyłącznie pod wodą lub w miejscach osiągalnych tylko drogą morską. Czyli jeśli ktoś planował ignorować crafting i eksplorację, może szybko zmienić zdanie.

Łodzie mają różnić się między sobą. Będą różne rozmiary, właściwości i umiejętności. Każda z nich otrzyma własny magazyn na przedmioty, możliwość kotwiczenia, a nawet opcję współdzielenia własności z innym graczem. Brzmi jak solidna baza pod morską logistykę i kooperację.
Jeśli chodzi o walkę, twórcy zapowiadają nowe bronie oraz wyraźniejsze rozróżnienie między bronią jednoręczną a dwuręczną. Każdy typ ma mieć bardziej czytelną tożsamość i styl gry. Pojawią się też mechaniki oparte na nakładaniu Stacków na przeciwników, które będą aktywować określone efekty. To może mocno wpłynąć na budowanie postaci i taktykę w starciach.
Do tego dochodzą nowe umiejętności testowe. Studio chce sprawdzić, co działa najlepiej i jednocześnie zadbać o to, by meta nie stała się sztywna i przewidywalna. Innymi słowy, balans ma żyć razem z grą.
Ciekawie zapowiada się też Control Point. To dynamiczne wyzwanie PvE, które trzeba najpierw odnaleźć, a potem przejąć. Gracze, którzy utrzymają kontrolę, dostaną szybszy dostęp do farmienia zasobów. Problem w tym, że dominacja trwa tylko kilka godzin. Czyli prędzej czy później ktoś przyjdzie i spróbuje odbić teren.
W sekcji PvE pojawią się również nowe starcia, w tym specjalne dynamiczne wydarzenie typu C, do którego można dotrzeć wyłącznie łodzią. To sprytne połączenie eksploracji z zawartością endgame.
Patrząc na skalę zapowiedzianych zmian, widać, że Profane ma ambicję być czymś więcej niż kolejnym survivalowym sandboxem. Więcej regionów, własne statki, dynamiczne punkty kontroli i eksperymenty z systemem walki pokazują, że twórcy próbują budować świat, który naprawdę reaguje na działania graczy.
Teraz pozostaje czekać na kolejną fazę testów i sprawdzić, jak to wszystko działa w praktyce. Bo na papierze brzmi to naprawdę obiecująco.






