Godzinna prezentacja Prince of Persia wyciekła do sieci. Ubisoft szybko ją usuwa

Ubisoft znowu znalazł się w sytuacji, w której musiało zareagować szybko i bez sentymentów. Do sieci trafił bowiem ogromny wyciek związany z anulowanym remakiem Prince of Persia: The Sands of Time. I nie mówimy tu o kilku screenach czy urywku rozgrywki, tylko o ponad godzinnej, prywatnej prezentacji, przeznaczonej wyłącznie dla wąskiego grona odbiorców.

Materiał pochodził z nagrania ekranu, które najprawdopodobniej wykonał jeden z uczestników spotkania. Wszystko wskazuje na to, że była to osoba należąca do focus groupy, zaproszonej do obejrzenia gry i wysłuchania planów zespołu. Co gorsza – nagranie było całkowicie surowe. Widać było twarze deweloperów, aktorów, uczestników prezentacji, a nawet moment, w którym twórcy wyraźnie zaznaczają, że żadne informacje nie mogą trafić do opinii publicznej.

Nic dziwnego, że Ubisoft zadziałał błyskawicznie.

Zanim jednak materiał zniknął, część redakcji zdążyła go obejrzeć i trzeba przyznać jedno – ujawnione informacje były naprawdę konkretne. Przede wszystkim potwierdziły się krążące od dawna plotki: Książę nie był już dubbingowany przez Yuri’ego Lowenthala, ani przez oryginalnego aktora, Nolana Northa. To spora zmiana, zwłaszcza dla fanów, którzy liczyli na zachowanie ciągłości z wcześniejszymi wersjami.

Ujawniono też, że Farah miała być grana przez Eman Ayaz. To nazwisko może kojarzyć się części graczy, bo aktorka wcześniej publicznie mówiła o swoim udziale w projekcie, który został anulowany – bez podawania tytułu. Teraz wszystko wskazuje na to, że chodziło właśnie o Prince of Persia.

Sama prezentacja jasno pokazywała, że mamy do czynienia z bardzo wczesną wersją gry. Dominowały scenki fabularne i cinematici, często przerywane ujęciami z sesji motion capture, gdzie aktorzy nagrywali swoje role. Nie był to więc gameplay, a raczej wgląd w wizję, ton i kierunek, w jakim remake miał podążać.

Padło też kilka ciekawych szczegółów dotyczących samej zawartości. Remake miał oferować dwie zupełnie nowe lokacje, inspirowane wyciętą zawartością z oryginalnej wersji gry. Twórcy chcieli w ten sposób oddać hołd pierwotnym pomysłom, które nie zmieściły się w finalnym wydaniu z 2003 roku.

Zmiany dotknęły również systemu walki. Farah miała być znacznie bardziej samodzielna, aktywnie pomagać w starciach i nie wymagać ciągłej ochrony ze strony gracza. Sam Książę również przeszedł drobną korektę – w remake’u miał mieć 19 lat, czyli być nieco starszy niż w oryginale.

Patrząc na skalę wycieku, reakcja Ubisoftu była właściwie nieunikniona. To nie był przypadkowy klip z rozgrywki, tylko wewnętrzna, poufna prezentacja, przygotowana przez pracowników firmy i pokazana ludziom, którzy zobowiązali się do zachowania tajemnicy. Z punktu widzenia korporacji – sytuacja bardzo poważna.

A mimo to trudno nie odczuwać pewnego żalu. Ogrom pracy deweloperów i aktorów nigdy nie ujrzy światła dziennego, chyba że w formie takich właśnie, niekontrolowanych wycieków. Dla fanów serii to gorzkie przypomnienie, jak wiele projektów w branży gier kończy w szufladzie, zanim zdążą dostać swoją szansę.

Warto dodać, że nagranie najpewniej pochodziło z 2024 roku i bardzo możliwe, że było częścią tej samej prezentacji, o której wspominano już w listopadzie 2025. Wtedy do sieci trafiło zaledwie dziesięć minut materiału, skupiającego się głównie na zmianach w postaciach i obsadzie. Dopiero teraz zobaczyliśmy, jak dużo więcej kryło się za kulisami.

Jeśli coś pokazuje ta sytuacja wyjątkowo dobitnie, to fakt, że Prince of Persia: The Sands of Time Remake był znacznie dalej w produkcji, niż wielu się wydawało. I właśnie dlatego ten wyciek boli tak bardzo.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *