Geometry Dash upokarza AAA. 13-letnia gra bije rekord Steama

Gdybyś pięć lat temu wszedł do sali konferencyjnej w Activision albo Electronic Arts i powiedział, że w styczniu 2026 ich wielomiliardowe gry-usługi będą przegrywać walkę o uwagę z rytmiczną platformówką za 4,99 dolara z 2013 roku, to pewnie zostałbyś wyśmiany i wyproszony. A jednak dokładnie to właśnie się wydarzyło.
Na początku stycznia Geometry Dash zrobiło coś, co kompletnie nie pasuje do współczesnych „prawd” branży gier. Gra złożona z prostych kształtów, neonowych kolorów i elektronicznej muzyki pobiła swój rekord jednoczesnych graczy na Steamie, osiągając 103 840 osób online w tym samym momencie.
Żeby zrozumieć, jak absurdalny to wynik, trzeba spojrzeć na to, kto w tym samym czasie przegrał. W ten sam weekend Call of Duty na Steamie, liczony razem z Modern Warfare III, Warzone i coraz słabszym Black Ops 7, ledwo dobił do około 52 tysięcy graczy jednocześnie. Apex Legends wciąż się trzyma, ale z miesiąca na miesiąc traci graczy.
To nie jest chwilowy viral ani jednorazowy wyskok. To bardzo czytelny sygnał, który pokazuje, w jakim miejscu znalazła się branża gier w 2026 roku. Podczas gdy segment AAA zamiata swoje porażki pod dywan – a czasem dosłownie je wyłącza – trzynastoletnia gra indie ma się lepiej niż kiedykolwiek, bo robi jedną rzecz, o której wiele nowoczesnych produkcji kompletnie zapomniało. Szanuje umiejętności gracza.
Jynxzi i ekonomia frustracji
Geometry Dash od zawsze miało wierną, wręcz kultową społeczność, ale obecny wybuch popularności ma bardzo konkretny punkt zapalny. Jest nim streamer Jynxzi.
Znany głównie z głośnych, emocjonalnych streamów z Rainbow Six Siege, na początku stycznia zaczął grać w Geometry Dash. I nagle tysiące fanów shooterów, którzy nigdy wcześniej nie dotknęli precyzyjnej platformówki, zobaczyło coś zupełnie innego. Co ważne, viral nie narodził się z sukcesu, tylko z porażek.
Kilka dni walki Jynxziego z demonowym poziomem Clubstep stało się jednym z najbardziej wciągających spektakli na Twitchu. To nie była pogoń za lootem ani expieniem battle passa. To była czysta walka człowieka z poziomem. Internet pokochał jego cierpienie, zwłaszcza legendarną już porażkę przy 96% ukończenia, która błyskawicznie obiegła TikToka i Twittera. W dzisiejszej ekonomii uwagi oglądanie, jak ktoś przegrywa na ostatniej prostej, jest znacznie ciekawsze niż kolejna wygrana w battle royale.
Napływ nowych graczy wywołał też mały konflikt pokoleniowy. Weterani zaczęli nazywać nową falę „Newgens”, a dodatkowym paliwem do ognia stało się to, że nowi gracze mówią na grę „Geo Dash”, co dla starych fanów, od dekady używających skrótu „GD”, brzmi jak zgrzyt paznokci po tablicy. Reddit dosłownie płonie od kłótni, ale paradoksalnie to działa na korzyść gry. Kłótnie napędzają algorytmy, algorytmy napędzają zasięgi, a to wszystko wyniosło Geometry Dash do Top 10 Steama.
Cmentarzysko gier-usług
Sukces Geometry Dash jeszcze mocniej wybrzmiewa, gdy zestawi się go z tym, co wydarzyło się w tym samym czasie. Styczeń 2026 to prawdziwa rzeź dla gier-usług.
12 stycznia Electronic Arts oficjalnie wyłączyło serwery Anthem. Gra po prostu przestała istnieć. Nie ma trybu offline. Nie ma archiwizacji. Nie ma powrotu. Gracze, którzy zebrali się w hubie na ostatnie chwile, żegnali się w ciszy i rezygnacji. Jeden z postów na Reddicie, cytujący Blade Runnera, idealnie oddał klimat:
„Wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu.”
Anthem to setki milionów dolarów, które wyparowały, bo gra nie była w stanie utrzymać stałego strumienia pieniędzy.
W tym samym czasie Splitgate: Arena Reloaded próbuje ratować się oświadczeniami, że „Steam Charts nie mierzą zabawy”. Problem w tym, że gracze mają już dość wymówek, pustych roadmap i obietnic, że „za pół roku będzie fajnie”.
I właśnie w takim klimacie Geometry Dash pokazuje coś radykalnego. Stabilność.
- Kosztuje grosze.
- Nie ma mikrotransakcji.
- Nie ma sezonów, które można przegapić.
- Działa offline.
- A nawet gdyby RobTop Games zniknęło jutro, społeczność i edytor poziomów sprawiłyby, że gra żyłaby dalej.
I może właśnie dlatego w 2026 roku kostka skacząca do rytmu muzyki wygrywa z najdroższymi markami świata. Bo zamiast manipulować uwagą, po prostu rzuca graczowi wyzwanie i mówi: spróbuj jeszcze raz.






