Control: Resonant może zmienić więcej, niż fani się spodziewają

Podczas zeszłomiesięcznego finału The Game Awards Remedy w końcu potwierdziło to, o czym od dawna mówiły przecieki. Control 2 naprawdę istnieje. Gra nosi tytuł Control: Resonant i ma trafić na rynek w 2026 roku.
Tym razem głównym bohaterem będzie Dylan Faden, który zmierzy się z kosmicznym zagrożeniem naginającym rzeczywistość. Stawką nie jest tylko świat, ale też jego własne człowieczeństwo i przetrwanie.
Po tej zapowiedzi studio na chwilę zamilkło. Poza krótkim wpisem na blogu PlayStation, Remedy nie dzieliło się nowymi informacjami. Teraz jednak twórcy wrócili do tematu w mediach społecznościowych i zdradzili coś, co od razu rozpaliło wyobraźnię fanów.
Control: Resonant nie będzie „bezpiecznym sequelem”.
Co dokładnie oznacza to stwierdzenie, na razie nie wiadomo. W kontekście ostatnich wydarzeń łatwo jednak domyślać się, o co chodzi. Po porażce FBC Firebreak współzałożyciel Remedy i tymczasowy CEO, Markus Mäki, jasno przyznał, że studio musi wrócić do tworzenia gier wybitnych i wyraźnie odróżniających się od reszty rynku, jeśli chce znów osiągać stabilne wyniki finansowe.
Warto też pamiętać, że nawet Alan Wake 2, który trudno nazwać zachowawczym projektem, potrzebował ponad roku na rynku, by wyjść na zero. Dopiero fizyczne wydanie pomogło grze realnie zacząć zarabiać.
Mimo to społeczność Remedy jest nastawiona bardzo optymistycznie.

Fani liczą na odważne decyzje
Na Reddicie szybko pojawiły się dyskusje na temat tego, czym może być „niebezpieczny” sequel Controla. Wielu graczy podchodzi do sprawy z ogromnym entuzjazmem.
Jeden z użytkowników napisał, że Remedy pojawiło się na The Game Awards z najlepszym trailerem wieczoru, a The Oldest House z pierwszego Controla to jedno z najlepiej zaprojektowanych miejsc w historii gier. Według niego Resonant ma wszystko, by walczyć o tytuł Gry Roku.
Nie wszyscy jednak podchodzą do tematu bezkrytycznie. Część fanów zwraca uwagę, że hasło „niebezpieczny sequel” może niepotrzebnie rozdmuchać oczekiwania.

Pojawiły się też bardziej konkretne uwagi. Jeden z graczy przyznał, że kochał klimat Controla, ale sama rozgrywka szybko stawała się monotonna. Umiejętność Launch dominowała nad resztą arsenału, przeciwników było niewielu, a broń nie dawała wystarczającej satysfakcji. Dla niego to właśnie gameplay był najsłabszym elementem pierwszej części.
Inni bronią jednak studia, podkreślając, że Remedy zawsze robi gry po swojemu. Każdy ich tytuł ma wspólne DNA, ale jednocześnie znacząco różni się od poprzedniego.
I właśnie na to liczą fani.
Jeśli Control: Resonant faktycznie nie pójdzie na skróty i odważy się zmienić to, co w jedynce kulało, może okazać się jedną z najciekawszych premier 2026 roku. Pozostaje tylko trzymać kciuki, żeby ta odwaga przełożyła się nie tylko na klimat, ale też na czystą frajdę z grania.






