115 tysięcy graczy jednocześnie. Mewgenics rośnie szybciej niż ktokolwiek zakładał

Mewgenics rośnie jak na drożdżach i nikt się tego nie spodziewał aż w takim stopniu. Ten zwariowany roguelike o hodowaniu kotów wspina się po Steam Charts od premiery i dobił do imponującego wyniku 115 428 graczy jednocześnie. Dla porównania – przebił nawet Hades 2, co jeszcze kilka miesięcy temu brzmiałoby jak żart. Nawet współtwórca gry, Edmund McMillen, przyznał, że skala sukcesu go zaskoczyła.
I chyba właśnie dlatego nie zamierza zwalniać tempa.
DLC i wersje konsolowe w drodze
Kilka godzin temu McMillen poinformował, że ścieżka dźwiękowa do Mewgenics trafiła na Steam. Fajna wiadomość, ale dużo ważniejsze jest to, że gra ma dostać DLC oraz porty na konsole. Konkretnej daty jeszcze nie ma, ale sam fakt potwierdzenia tych planów wystarczył, żeby społeczność wpadła w euforię.
Port konsolowy może mocno podbić statystyki. PC już teraz generuje ogromne liczby, a jeśli dołączą do tego gracze z PlayStation, Xboxa czy być może Switcha, zainteresowanie może wystrzelić jeszcze wyżej. Roguelike’i dobrze czują się na konsolach, a krótsze sesje idealnie pasują do takiej platformy.
Jeśli chodzi o DLC, McMillen uprzedził, że nie będzie darmowe. Tłumaczy to wprost – dodatek wymaga pracy i ludzi, a to kosztuje. Trudno się dziwić, skoro sama podstawowa wersja powstawała latami i była wielokrotnie przekładana oraz przebudowywana.
Sukces, ale nie bez kontrowersji
Choć gra zbiera świetne wyniki, nie obyło się bez burzy wokół części obsady głosowej. Wśród cameo pojawili się twórcy internetowi, którzy w przeszłości wzbudzali sporo emocji. Wymieniano między innymi Hildę oraz Ethan Klein, krytykowanych za swoje wypowiedzi na temat konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Pojawiło się też nazwisko Christine Chandler, które wywołało dodatkowe dyskusje ze względu na jej problemy prawne w przeszłości.
McMillen odniósł się do tematu wprost. Powiedział, że zależało mu na pokazaniu ludzi o różnych poglądach, nawet jeśli się one ze sobą ścierają. Jako przykład podał zaproszenie twórców, którzy publicznie wchodzili ze sobą w konflikty, jak iDubbbz i Anisa Jomha, pozostający w sporze z Kleinami. Część cameo została zresztą nagrana kilka lat temu, więc nie wszystkie decyzje były świeże.

Co dalej z Mewgenics?
Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że mamy do czynienia z bardzo specyficzną grą. Roguelike o genetyce kotów nie brzmi jak oczywisty hit. A jednak mechaniki łączenia cech, budowania linii pokoleniowych i losowych wyzwań okazały się wciągające. Społeczność szybko zaczęła dzielić się buildami, strategiami i absurdalnymi historiami z runów.
Jeśli DLC faktycznie rozbuduje systemy hodowli, wprowadzi nowe mutacje, przeciwników czy wyzwania, może jeszcze bardziej wydłużyć życie gry. A wersje konsolowe otworzą ją na zupełnie nową grupę odbiorców.
Na ten moment jedno jest pewne: Mewgenics nie jest chwilową ciekawostką. To projekt, który z niszowego pomysłu przerodził się w realny hit. Teraz pozostaje pytanie, czy twórcom uda się utrzymać tempo i dowieźć dodatki na poziomie, którego oczekują gracze.






